Translate

you tube

Loading...

czwartek, 14 lutego 2013

Jaka jest różnica miedzy szczeniętami „rodowodowymi” a tymi z rodowodem?


Aby odpowiedzieć na to pytanie najpierw należałoby wyjaśnić co to w ogóle znaczy, że pies jest rasowy? Pies jest rasowy kiedy posiada udokumentowane pochodzenie czyli rodowód. Tak naprawdę nie ma to nic wspólnego z jakością szczeniąt po nim, ale o tym napiszę w innym poście. Czy w takim razie pies rasowy to to samo co „rodowodowy? Tak. Co nie znaczy , że jeżeli rodzicami szczenięcia zostaną dwa rodowodowe (rasowe) psy to szczenię po tych psach będzie miało metrykę (a później także rodowód). Aby szczenię po psach rasowych również mogło mieć rodowód (przy zakupie szczenięcia otrzymujemy metrykę) muszą być spełnione pewne warunki.

Jaka jest więc różnica między szczeniętami po rodowodowych rodzicach (czyli popularnie rodowodowymi) a szczeniętami z metryką (wymienialna na rodowód)? Różnica jest zasadnicza. Te pierwsze są potomstwem psów, które nie mają uprawnień hodowlanych (nie mogą być oficjalnie i od…. także prawnie dopuszczane do rozrodu). Maluchy po takich rodzicach nie otrzymają metryczek. Nie będą więc także miały rodowodu. A skoro nie maja rodowodu to czy można powiedzieć, że są rasowe? Odpowiedz na to pytanie znajduje się na początku artykułu.

Jeżeli przy zakupie szczenięcia nie otrzymamy metryczki to można śmiało stwierdzić, że nie kupiliśmy rasowego psa. Czy nasz pies jest w takim razie kundelkiem? Uważam, że tak. A uważam tak z kilku powodów. Po pierwsze nie mamy pewności czy wskazani przez sprzedawcę rodzice szczeniąt to faktycznie te psy po których kupujemy szczenię. Z uwagi na to, że psy te nie mają „uprawnień hodowlanych” – bo gdyby miały to szczenięta miałyby metryki - to na jakiej podstawie mamy wierzyć, że np. ojcem szczeniąt nie jest kundelek sąsiadów albo pies bez rodowodu, czyli zupełnie inny niż wskazuje nam sprzedawca? Mamy wierzyć mu/jej na słowo? Czy nie powinno nas zastanawiać dlaczego właściciel psów rodowodowych nie zrobił im uprawnień hodowlanych? Czy przyczyną był „brak czasu”, niechęć do jeżdżenia na wystawy, może brak chęci opłacania składek członkowskich, a może coś ważniejszego? A co ze zdrowiem takich psów? Taka osoba mogła kupić psa, który nie był sprzedany jako pies wystawowy (z zastrzeżeniem sterylizacji , przez co kupiony znacznie taniej) albo po prostu ujawniła się u tego psa wada genetyczna dyskwalifikująca go jako reproduktora czy sukę hodowlaną.
Czy jeśli taka osoba jako powód niewyrobienia uprawnień hodowlanych rodzicom sprzedawanych szczeniąt podaje brak pieniędzy na opłacenie udziału w wystawach czy na inne wymagane opłaty to czy będzie w stanie zapewnić psom odpowiednią opiekę medyczną, właściwe żywienie, prawidłowe warunki odchowu miotu? Czy nie odchowa szczeniąt „najniższym kosztem” oszczędzając np. na karmie czy lekach?

Powstaje pytanie czy powinniśmy kupować szczenię od pseudohodowców? Czy w przypadku takich osób można mówić o pasji, zaangażowaniu a może kieruje nimi jedynie chęć zysku? Ludzie są różni, osobiście uważam, że ludzie prowadzący pseudohodowlę są nastawieni na zysk, w innym przypadku po co rozmnażaliby zwierzęta, które do rozrodu przeznaczone nie są? Możliwe, że niektóre z tych osób kochają psy, może nie są do końca świadomi własnego postepowania, może wydaje im się, że to co robią jest słuszne. Ja napiszę tylko, że prowadzenie pseudohodowli jest prawnie zabronione. I tutaj albo ktoś chce postępować zgodnie z prawem albo nie. A jeśli jest niedoinformowany to powinien zasięgnąć potrzebnych informacji zanim zaplanuje krycie. I kropka.

Z uwagi na to, że wiele osób bezprawnie rozmnażających psy próbuje „obejść” regulaminy musimy zwracać szczególna uwagę na dokumenty kupując szczenię. I tutaj pokrótce: metrykę wystawia Związek Kynologiczny w Polsce (ZKwP). Aby ZKwP wydał taki dokument hodowca ma obowiązek przestrzegać przepisów i regulaminów związkowych. Co ważne, jest to jedyna w Polsce organizacja, która jest członkiem FCI czyli Międzynarodowej Federacji Kynologicznej – organizacji nadrzędnej w stosunku do innych organizacji w Europie, Azji, Aryce, Nowej Zelandii, Ameryce Środkowej, A. Południowej i Australii. Związek ten organizuje Międzynarodowe Wystawy Psów Rasowych. W Polsce jest jeszcze mniejsza organizacja działająca jako Polski Klub Psa Rasowego, ale organizacja ta nie jest uznawana przez FCI, ma swoje odrębne przepisy i zasady członkostwa.
Jeśli chcemy aby kupione przez nas szczenię faktycznie było rasowe i aby mogło być oceniane na wystawach w kraju czy za granicą powinniśmy zwrócić uwagę na to, do jakiego Związku należy hodowca.
Podsumowując: aby można było stwierdzić, że posiada się szczenię rasowe, a nie po rodowodowych rodzicach, musi być ono potomkiem psów posiadających rodowód, z uprawnieniami hodowlanymi. Zakupione przez nasz szczenię musi otrzymać metrykę wymienianą później na rodowód.

poniedziałek, 4 lutego 2013

Prześwietlanie stawów u psów, czy robić i kiedy?

Prześwietlanie stawów u psów - czy konieczne i w jakim wieku?

Autorem artykułu jest Pierzasty


Jedną z obiegowych opinii jest potrzeba prześwietlenia szczeniakia w wieku około 4 miesięcy pod kątem dysplazji. Po prawie 3 latach spędzonych z moim psem wiem już na co zwracać naprawdę uwagę a co można traktować z przymrużeniem oka.

Właściciel szczeniaka, który osiągnął wiek 4 miesięcy lub nieco więcej zazwyczaj zachęcany jest przez weterynarzy w mniej lub bardziej delikatny sposób, że należałoby pieska prześwietlić pod kątem dysplazji stawów. W związku z moimi bardzo dobrymi relacjami z hodowcami u których zakupiłem psa oraz spędzonymi setkami godzin na rozmowach podczas spotkań z nimi (bynajmniej nie spowodowanych problemami zdrowotnymi mojego psa – tylko chęcią dostarczenia mojemu psu kontaktu z innymi psami, z którymi regularnie się spotyka i bardzo chętnie bawi) pragnę podzielić się paroma istotnymi informacjami płynącymi z tych rozmów oraz moich osobistych doświadczeń związanych z tym tematem.

Jak ustrzec się dysplazji? Po pierwsze: nie kupować nigdy psa rasowego od pseudohodowców, którzy np. labradora sprzedają przez internet za 300 zł. Pomijając fakt, że są to najczęściej fabryki, których właścicielom zależy tylko na maksymalizacji zysków to na dodatek często z daną rasą powyższe psy mają tyle wspólnego, że są do niej podobne. Taki pseudohodowca karmi psy najtańszymi karmami niedostarczając odpowiedniej ilości składników pokarmowych a co za tym idzie powodując już w wieku szczenięcym szereg różnych chorób, które uwidaczniają się dopiero po nabyciu naszego pupila. Ponadto nie szczepi tych psów oraz nie poddaje przeglądowi miotu w związku kynologicznym. Gdyby to robił – to za samą karmę dobrej jakości przez okres prawie 2 miesięcy od urodzenia szczeniaka do jego sprzedaży zapłaciłby około 300 zł. A gdzie szczepionki, opłaty za przegląd miotu, za badania genetyczne wykluczające niektóre rodzaje chorób?

Po drugie: nie oszczędzać na jedzeniu psa! Skoro kogoś nie stać na psa rasowego – niech go nie kupuje – są przecież mieszańce – bardziej odporne na różne choroby i mniej wymagające. Karma dobrej klasy dla psa, który waży 30 – 35 kg kosztuje około 150 zł miesięcznie i zapewnia mu wszystkie niezbędne składniki odżywcze w odpowiednich proporcjach dzięki czemu minimalizujemy prawie do zera możliwość wystąpienia dysplazji.

Kiedy pies osiągnie wiek 4 miesięcy – jeśli nie występują u niego żadne niepokojące objawy (jeżeli nie kuleje, nie ma problemów ze wstawaniem itp.), jeśli był prawidłowo odżywiany (nie karmą z supermarketu, w która kosztowała 40 zł i starczyła na miesiąc – czy chciałbyś żeby np. twoje dziecko odżywiało się za 40 zł miesięcznie? – raczej nie byłoby okazem zdrowia!) to nie istnieje żadna uzasadniona potrzeba prześwietlania psa pod kątem dysplazji. Nie dość, że jak można wyczytać w fachowej literaturze nie jest to miarodajne badanie, gdyż w związku z rozrostem tkanek w tym wieku może być błędnie zinterpretowane jako dysplazja to na dodatek, aby było miarodajne należy je powtórzyć w wieku około 1 roku. Mamy więc następującą sytuację: wydaliśmy wcale niemałe pieniądze na prześwietlenie, które i tak żeby mieć pewność należy powtórzyć kiedy pies osiągnie rok. Weterynarz powie wam, że widzi zaczątki dysplazji (ha ha) i żeby jej przeciwdziałać zacznie was naciągać na specjalne karmy, preparaty i tak dalej. Po roku okaże się, że oczywiście dzięki tym wszystkim wspaniałym specyfikom wasz pies został wyleczony. Tu czeka nas niestety niemiła niespodzianka. Zgodnie z wieloma publikacjami (nie w Internecie ale w literaturze tematu) odsetek psów rzeczywiście wyleczonych z dysplazji, u których w wieku 4 miesięcy ją stwierdzono to tylko kilka procent. Niestety nie ma tu pewności czy to rzeczywiste wyleczenia czy raczej błędna diagnoza, która po kolejnym badaniu w późniejszym wieku została potraktowana jako sukces leczenia.

Podsumowując aby mieć zdrowego psa dbajmy o to od samego początku – już od chwili decyzji, że chcemy go kupić. Następnie wybierzmy dobrych hodowców w przypadku psów rasowych lub schronisko, które ma dobrą opinię - jeśli decydujemy się na psa ze schroniska. Zapewnijmy mu oprócz miłości również bardziej przyziemne potrzeby takie jak odpowiedniej jakości karma (lub przyrządzajmy mu pokarm sami – co wymaga o wiele większej znajomości potrzeb danej rasy oraz czasu i obarczone jest niebezpieczeństwem złego zbilansowania odpowiednich składników pokarmowych) i w końcu pod żadnym pozorem nie przemęczajmy szczeniaczka zbyt długimi spacerami lub zabawą szczególnie do pierwszego roku życia.

---

Zainteresowanych tematyką psów zapraszam na mojego bloga: http://pierzasty-mojpiesija.blogspot.com/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak wybrać odpowiedniego psa?







Jak wybrać odpowiedniego psa?


Autorem artykułu jest Magdalena  Banach



Nie jest trudno znaleźć idealnego psa, każdy pies jest wspaniały, to raczej nam ludziom daleko do ideału. Problem w tym, że nie pies a człowiek dokonuje wyboru, który często jest początkiem trudnego życia czworonoga...
Wiele osób podczas wyboru psa kieruje się wyglądem i panującymi trendami, a także często nieprawdziwymi wizerunkami psich bohaterów. Przykładem jest popularność dalmatyńczyków po ukazaniu się bajki Disney'a, gdzie nakrapiane psiaki przedstawione są jako słodkie i posłuszne psy kanapowe. Tysiące psów tej rasy w latach 60. skończyło żywot w schroniskach, gdy ich właściciele ze zdumieniem odkryli, że mają do czynienia z pełnymi energii i spontanicznymi czworonogami...

Uwierz mi, pies to wyzwanie!

dalmatyczykPies nie jest stworzeniem, któremu do szczęścia wystarczą granulki suchej karmy i pięciominutowy spacer rano i wieczorem. Jeżeli myślisz, że pełna miska zastąpi Twoją czułość, uwagę i wspólne zabawy, to grubo się mylisz, a Twój pies powie Ci to przy najbliższej okazji gryząc Twój ulubiony fotel! Dla psa trzeba mieć czas, to podstawa na której zbudujecie silną więź i przyjaźń, jest prosta zasada - jeśli nie masz czasu, nie możesz mieć psa! Ważna jest także cierpliwość, szczeniak jest jak małe dziecko potrzebuje zabawy i nauki, musisz mu pokazać co jest dobre, a co złe posługując się właściwymi metodami, agresja i przemoc są absolutnie zakazane! Decyzja o posiadaniu psa musi być w pełni świadoma, trzeba poznać zarówno zalety jak i "wady" wynikające z odpowiedzialności za żywe stworzenie, czy jesteś pewien, że chcesz mieć psa?

Czas wybrać odpowiedniego psa

Kiedy już zapadnie decyzja o posiadaniu psa, nadchodzi czas na rozważania na temat ras, by wybrać pupila odpowiadającego naszemu usposobieniu, stylowi życia i możliwościom finansowym. Choć wiele osób oburza się gdy słyszy, że przy wyborze psa trzeba myśleć o pieniądzach, to uważam, że to bardzo ważny aspekt i jest raczej przejawem odpowiedzialności niż egoizmu. Nie można zapominać, że psy rasowe mają niższą odporność organizmu niż mieszańce, są też znacznie częściej obarczone chorobami, takimi jak na przykład dysplazja stawów biodrowych. Utrzymanie psa z dysplazją wymaga dużych nakładów finansowych, potrzebna jest specjalistyczna opieka weterynaryjna, preparaty witaminowe, odpowiednia karma dla psów z dysplazją, weterynaryjne leki przeciwbólowe, a z czasem zabiegi chirurgiczne, co jak wiadomo nie jest refundowane! Co zrobisz jeśli nie będziesz miał pieniędzy, by ulżyć swojemu psu w cierpieniu? W kwestiach finansowych znaczenie ma także wielkość psa – duży pies musi więcej zjeść, potrzebuje też więcej leków, które  przelicza się w stosunku do masy ciała.

Poznaj charakter i potrzeby psa

dogniemieckiKażda rasa została stworzona w jakimś celu, dlatego psy tak bardzo różnią się od siebie. Zastanów się, przedstawiciel której rasy będzie odpowiedni dla Ciebie i Twojej rodziny? Weź pod uwagę warunki mieszkaniowe, tryb życia jaki prowadzisz, ile czasu każdy z domowników może poświęcać psu, jaka jest Twoja kondycja fizyczna i stan zdrowia, czy lubisz ruch na świeżym powietrzu, czy zniesiesz piasek i sierść w mieszkaniu? Czy często podróżujesz, kto opiekowałby się Twoim psem podczas wyjazdów? Podobnych pytań jest wiele, warto spisać je na kartce, a następnie  udzielić szczerych odpowiedzi. Pamiętaj, że pies jest towarzyszem na kilka, a nawet kilkanaście lat, zmieni całe Twoje życie, da Ci mnóstwo radości ale jakość Waszych relacji zależeć będzie przede wszystkim od Ciebie, więc bądź uczciwy odpowiadając na pytania.

Mierz siły na zamiary

Są rasy psów uznawane za szczególnie trudne w prowadzeniu, mają tendencję do dominacji, posiadają silny charakter, wymagają więc konsekwentnego wychowania i odpowiedniej tresury – nie mylić z przemocą! Jeżeli nie masz doświadczenia z psami, to absolutnie nie powinieneś decydować się na przedstawiciela takiej rasy, nawet jeśli wydaje Ci się on najpiękniejszym psem na świecie. Pamiętaj, że duże psy i psy z długą sierścią potrzebują więcej zabiegów pielęgnacyjnych, a szczotkowanie czy kąpiele zajmują o wiele mniej czasu w przypadku małych i krótkowłosych pupili. Wiele popularnych obecnie ras to psy myśliwskie, by spożytkować drzemiącą w nich energię  wymagają więc dużo ruchu na świeżym powietrzu – nie zapominaj o tym! Poczytaj fachową literaturę opisującą rasy psów, nie sugeruj się słodkimi szczeniaczkami z reklam, bo możesz się rozczarować gdy Twój mały kłębuszek wyrośnie na psa pochłaniającego ogromne ilości karmy, i którego nie będziesz w stanie utrzymać na smyczy.

Bądź odpowiedzialny

bokserWiele osób szuka usprawiedliwienia dla swojego wyboru powtarzając, że każdy pies wymaga umiejętnego prowadzenia, a poprzez nagradzanie pożądanych zachowań  jesteśmy w stanie wszystkiego go nauczyć. Zgoda, właściwe szkolenie pomoże ustalić hierarchię  i pewne zasady jednak nie wyeliminujemy wrodzonych instynktów zwierzęcia, dlatego tak ważne jest poznanie specyfiki rasy, zanim zdecydujemy się na kupno psa. Wiedzy na temat poszczególnych ras szukaj u hodowców zrzeszonych w związku kynologicznym. Powodzenia! 

---
    Magdalena Banach

http://www.inet-partner.pl
Artykuł pochodzi z serwisu
www.Artelis.pl

Zdrowy pogląd na kondycję psów

Zdrowy pogląd na choroby psów


Autorem artykułu jest Marcin Internet



W wielu miejscach na świecie rekordy popularności bije program - „Zaklinacz psów” – mało tego, program Cesara Milllana dwukrotnie zdołał otrzymać nominację do nagrody Emmy - to takie Oscary w świecie telewizji.
Trochę to dziwne, szczególnie że program i sam jego twórca, będący jednocześnie słynnym behawiorystą psów, nie tyle pokazuje, jak naprawdę w rzeczywistości być przywódcą własnego pupila, ale wręcz nakłania do zaprzestania korzystania z porad weterynaryjnych psychiatrów – którzy potrafią jedynie odpowiadać farmaceutykami na rozmaite psychiczne choroby psów.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/26/YellowLabradorLooking_new.jpg/260px-YellowLabradorLooking_new.jpg
" alt="pies" width="260" height="214" />Wiele osób obecnie http://www.artykul.com.pl/przygarniamy-zwierze/" target="_blank" title="przygarniamy zwierzę">przygarnia psy ze schroniska. Takie informacje, przedstawione w programie "Zaklinacz psów', z pewnością im się przydadzą przy wychowywaniu miłego i potulnego psiaka.
On mówi bez kozery – nie tędy droga, a ludziom to się ewidentnie podoba. Czy jednak podoba to się branży farmaceutycznej i psychiatrii weterynaryjnej – trudno powiedzieć, nikt bowiem póki co o zdanie najbardziej zainteresowanych nie pytał.

Prawdą jest że „wyimaginowane” psychiczne choroby psów przynoszą sowite zyski firmom farmaceutycznym, zaburzanie tego prędzej czy później nie będzie im w smak. Nie znaczy to wcale, iż zwierzęta (w tym psy) nie miewają chorób i zaburzeń, wręcz przeciwnie. Rzecz w tym, iż jak udowadniali kiedyś indiańscy tzw. „Zaklinacze koni”, a teraz Cesar Millan – zwierzęta są zwierzętami i mają cokolwiek zwierzęce podejście do wielu rzeczy. Tymczasem wielu ludzi oczekuje od takiego przykładowo psa – zachowań typowo ludzkich. Osiągnięcie tego jest niemożliwe, czego wielu ludzi nie rozumie i upatruje w tym zaburzeń. Aby tego uniknąć, można tylko pójść za przykładem szkół:

Tresury psów

Innej rady nie ma, bo tak naprawdę faszerowanie nadpobudliwego psa środkami uspokajającymi na ten przykład, wcale nie wyleczy go z nadpobudliwości, a jedynie przytępi mu zmysły do tego stopnia, że może być osowiały i straci w ogóle poczucie po prostu bycia psem.

Szkoła tresury uczy psa słuchania poleceń, a i samego właściciela – owych poleceń umiejętnego zadawania i egzekwowania. Tymczasem szkoła zaklinaczy uczy głównie zrozumienia funkcjonowania psa (w zasadzie dotyczy to także wielu innych zwierząt, w tym również koni), na poziomie bycia psem. Wówczas wiadomo, jak właściciel może do psa podejść bez specjalnego przymuszania zwierzęcia ani też wymuszania czegokolwiek za pomocą przysłowiowej „marchewki”, a tym bardziej „kija”.

http://www.animallearningzone.com/dog/dog_links.jpg
" width="300" height="200" alt="dog_links" />Sęk w tym, że o ile treserów psów jest względnie dużo, tak już owych „zaklinaczy” z prawdziwego zdarzenia jest jak na lekarstwo. Dlatego też może właśnie z tego powodu również program „zaklinacz psów” na National Geographic cieszy się tak dużą popularnością w Polsce i na całym świecie.


Co ciekawe, ów tytułowy „zaklinacz psów” korzysta głównie z tak zwanej wiedzy intuicyjnej, chociaż ma odpowiednie przeszkolenie w dziedzinie tresury zwierząt. Takie podejście jest rzadkie w kulturze XX wiecznej i u progu obecnego XXI wieku. Niemniej było to oczywiste i  naturalne szczególnie w kulturze dawnych antycznych cywilizacji – ale też w obecnej szczątkowej kulturze samych rdzennych Indian amerykańskich obu Ameryk.

---
    źródło : http://www.artykul.com.pl" target="_blank" title="ciekawe artykuły">artykul.com.pl
Artykuł pochodzi z serwisu
www.Artelis.plhttp://artelis.pl/artykuly/50942/zdrowy-poglad-na-choroby-psow">www.Artelis.pl
>

Jak mądrze kupić psa?

Jak mądrze kupić psa - czyli nie kupuj psa w worku


Autorem artykułu jest Coopernik

Jak kupić psa z głową, nie dać się wykiwać co do rasy, wielkości, zachowania, wieku psa. Porady dla mniej doświadczonych miłosników psów. Gdzie kupić psa bezpiecznie, odrobaczonego, zaszczepionego. Z metryką czy też bez?
Jak mądrze kupić psa, czyli jak nie kupować psa(kota) w worku.

Witaj, jeżeli czytasz te słowa, raczej na pewno interesujesz się psami.

Zapewne masz zamiar kupić sobie jakiegoś miłego czworonoga.

I tu właśnie zaczyna się problem, bo najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na kilka ważnych pytań:

1. Jaki to ma być pies? Duży czy mały?
2. Jakiej rasy? Np. sSharPei (Szarpej), owczarek, wodołaz, rasowy czy mieszaniec.
3. Z metryką czy też bez niej?
4. Użytkowy – pracujący jako stróż, opiekun, przewodnik czy po prostu do zabawy i  towarzystwa?
5. Agresywny, (raczej nie polecam), ciapy też nie polecam czy łagodny?
6. Ile gotówki możesz przeznaczyć na jego zakup?
7. Czy podołasz kosztom utrzymania psa: szczepienia, odrobaczanie,  wyprawka, żywność, smakołyki, szkolenie i tresura, ewentualny udział w  wystawach?
8. Czy Twój rozkład dnia pozwoli Ci na spacery z ulubieńcem minimum  2-3 godziny dziennie, przynajmniej w trzech, a lepiej czterech turach? Po  około 30 minut każda?
9. Czy możesz liczyć na współpracę domowników przy opiece nad pupilem?  Karmienie psa, czasami gotowanie osobnych potraw,  a nie tylko sucha  karma, zmiana wody kilka razy dziennie, pielęgnacja, czesanie,  kąpanie, pilnowanie przed kleszczami.
Jeżeli odpowiesz sobie pozytywnie na te pytania - możesz śmiało kupować swojego towarzysza na najbliższe kilka lat.

Gdzie i jak kupować psa, jakie zagrożenia, czy niespodzianki mogą Cię spotkać, kupując w różnych miejscach.
Jeżeli podejmiesz decyzję o kupnie na bazarze - nie licz na to, że pies, będzie posiadał metryczkę.
W świetle obowiązujących przepisów za rasowego uważa się wyłącznie takiego, który posiada metrykę (rodowód).
Nie daj się omamić sprzedawcy, że pies jest rasowy, tylko był którymś  kolejnym w miocie, a tylko sześć szczeniąt może mieć rodowód - jest to  kłamstwo na użytek dzikich hodowców.
Tak  więc kupując psa na targowisku -  kupujesz tak naprawdę zwierzę nie rasowe,  mimo że wyglądem, charakterem i innymi cechami, niczym praktycznie nie  różni się od swych rodowodowych braci.
Pół biedy,  jeżeli uda Ci się kupić właśnie takiego pieska. Bywa że sprzedawca wciśnie Ci mieszańca, zapewniając przy tym, że to pies czystej rasy. Gdy dorośnie - może okazać się wielkim rozczarowaniem .
Jakkolwiek osobiście uważam, że życie każdego psa jest tak samo ważne jak życie człowieka, Ty masz prawo być innego zdania.
W przypadku, gdy poczujesz się zawiedzony lub rozczarowany zakupem,  pod żadnym pozorem nie wyrzucaj i nie porzucaj swojego psa.
Poszukaj dla niego opiekuna, któremu nie będzie przeszkadzało, że piesek jest kundlem.
Psu uratujesz życie, a drugiemu człowiekowi być może sprawisz radość i przyjemność, do tego Twoje sumienie będzie czyste.
Są  jednak osoby, które nie szukają drogich psów z rodowodami, rasowych, nie planują udziału w wystawach czy też  założenia własnej hodowli.
Zwykły kundelek też będzie sprawiał im radość, decydują się świadomie  na zakup pieska na bazarze.
Po prostu nie stać ich na zakup zwierzaka z rodowodem, a pieska chcą mieć. I chwała im za to.
I  tu ważna sprawa, pieski z bazaru najczęściej nie są ani szczepione ani  odrobaczone, często nieznane jest ich pochodzenie, wyjątkowo może się  zdarzyć, że sprzedający posiada książeczkę zdrowia psa.
Obecnie każde  szczenię pochodzące od rodziców z rodowodami ma prawo mieć rodowód!
Niezależnie od tego, ile szczeniąt było w miocie!
Sprzedający z nielegalnych hodowli eksploatują swoje suki, w wyniku czego szczenięta mogą być słabe i chorowite.
Kolejna sprawa, pieski z takich pseudo hodowli, mogą mieć wypaczoną psychikę, być agresywne czy nieskłonne do nauki.
Posiadać wady genetyczne, ukryte schorzenia. Właśnie z tego powodu rasa owczarka niemieckiego daleko odeszła od wzorca (oczywiście chodzi o te zwierzęta, które nie pochodzą z uznanych kojców).
Poszczególne zwierzęta bywają nadpobudliwe, agresywne, reagujące bez rozkazu - co jest sprzeczne ze wzorcem rasy.
Dzieje się tak, gdyż w dzikich hodowlach dochodzi często do kazirodczych kryć suk, do tego kilka razy w roku.
Mam nadzieję,  że tych kilka uwag nie zniechęci prawdziwych miłośników psów, tych,  których nie stać na zwierzęta z rodowodem, i jednak zdecydują się na dokonanie zakupu pieska na targu.
Zupełnie inaczej sprawy się mają z zakupem pieska, gdy kupujemy go z domu, w którym przebywa suka, czy też wprost z kojca hodowlanego.
Tu masz prawdziwy komfort psychiczny, masz wgląd w warunki, w jakich szczenię przyszło na świat, możesz obejrzeć sobie sukę. Raczej nie spodziewaj się, że sprzedający z własnego mieszkania właściciel zechce Cię oszukać.
Licencjonowani hodowcy z kojców hodowlanych dokładają wszelkich starań, by szczeniaki rosły zdrowo i dobrze.
Szczenięta są odrobaczone, zaszczepione, posiadają swoje metryczki, książeczki zdrowia, jedyny problem może stanowić to, jak nazwał szczeniaka hodowca, a jak Ty będziesz chciał/a, aby piesek się wabił.
Są tu też mocno widoczne różnice w cenach: najdroższe będą psiaki z metryczkami, tańsze - bez metryki, ale i tak sporo droższe od tych z bazaru.
Mimo wszystko prawdziwy miłośnik psów znajdzie psiego przyjaciela dla siebie.
Coopernik
---
   
http://nasze-sharpei.blogspot.com/" target="_blank" title="Shar-Pei">http://nasze-sharpei.blogspot.com/

Artykuł pochodzi z serwisu
http://artelis.pl/artykuly/39799/jak-madrze-kupic-psa-czyli-nie-kupuj-psa-w-worku">www.Artelis.pl>